Witajcie!

Życzę wszystkim długiego i przyjemnego ucztowania przy rodzinnym stole!

30 czerwca 2010

Pesto tradycyjne

Tak.. to jest chyba najbardziej popularne pesto we Włoszech. Dość ważne jest w tym pesto, aby orzeszki pinii były jak najświeższe czyli nie chińskie! Będąc we Włoszech staramy się sami o ich pozyskanie. Zbieramy te wielkie szyszki i wystukujemy z nich orzeszki. Trzeba je jeszcze rozłupać.. to najmniej przyjemna sprawa. Kiedyś mój mąż zaprojektował i nawet skonstruował maszynkę do łuskania pinoli (tych orzeszków)! Niestety nie wybiła się ona jeszcze poza ściany jego włoskiej rezydencji.. może nikt o niej nie wie? To te orzeszki nadają lekko żywicznego smaku! Oczywiście bazylia i parmezan też muszą byc świeże. Jednym słowem: samo zdrowie!
Pesto można przechowywać w słoiczku w lodówce przez dość długi okres, nawet miesiąc albo i dłużej. Im wcześniej jednak je zjemy, tym lepiej! I zawsze wierzch musi być dokładnie przykryty oliwą z oliwek.. w przeciwnym razie będzie powstawała pleśń.

Składniki:
  • duży pęczek bazylii (co najmniej 1 szklanka listków)
  • 1 ząbek czosnku
  • starty świeży parmezan, 0,5 szklanki
  • orzeszki pinii, 1/3 szklanki
  • oliwa z oliwek, 0,5 szklanki
  • sól
Wszystko należy zmiksować, zaczynając od czosnku i bazylii z oliwą, a kończąc na orzeszkach pinii. Podawać ze spaghetti, rigatoni, penne oraz z grzankami!

Pieczone młode ziemniaczki

To takie proste a takie pyszne! Dzieci to uwielbiają! Młode pieczone ziemniaczki można podawać z pieczoną rybą, mięsem i bez niczego!
Składniki:
  • dowolna ilość ziemniaków
  • sól
  • oliwa z oliwek
  • suszony tymianek
  • obrane i przekrojone na pół ząbki czonku
  • bułka tarta
  A ja robię to tak: kroję ziemniaki na półksiężyce, solę, polewam oliwą z oliwek i posypuję bułką tartą. Mieszam wszystko. Posypuję jeszcze tymiankiem, wrzucam ząbki czosnku, i znowu mieszam. Piekę przez około 35 minut w temperaturze 200°C.

Chleb z ziarnami słonecznika i lnu

Przepis podstawowy pochodzi od mojej koleżanki Eli, Radomianki :) Ja go trochę zmodyfikowałam, ale to jej zawdzięczam podjęcie prób pieczenia chleba. Bochenek z pół kilograma mąki w naszym domu zjada się w dwa dni! Czasami zwykłą mąkę pszenną zastępuję pełnoziarnistą lub dzielę na połowę z mąką żytnią lub razową.. wtedy wychodzi taki ciemny chlebek!
Składniki na 1 podłużną formę do pieczenia chleba (28cm dł. x 8cm wys.):
  •  0,5 kg mąki pszennej lub pełnoziarnistej
  • 75 g ziaren słonecznika
  • 50 g ziaren lnu
  • garść otrębów pszennych
  • garść otrębów owsianych
  • garść płatków owsianych
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka miodu
  • pół paczki drożdży
  • 630 ml ciepłej wody (2,5 szkl)
Rozpuścić łyżeczkę miodu i drożdże w ciepłej wodzie. Poczekać moment, aż zacznie się pienić. Wszystkie pozostałe składniki wymieszać. Ja to robię w robocie kuchennym, ale można też to robić w misce. Dolać wodę z drożdżami do wymieszanej mąki. (To nie będzie miało konsystencji ciasta na pizze!) Odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

Przygotować formę do pieczenia chleba: wysmarować ją masłem i obsypać otrębami lub mąką. Przełożyć do niej ciasto. Ja je jeszcze odstawiam do wyrośnięcia na 0,5 godziny. Posypuję również ciasto od góry otrębami. Wstawić do zimnego piekarnika. Piec przez około 45 minut w temperaturze 200°C (z termoobiegiem).

Po upieczeniu wyjąć z formy, żeby ciasto nie zwilgotniało.

27 czerwca 2010

Tagliatelle ze świeżym groszkiem

To nasz niedzielny obiad z zeszłego tygodnia.. poprostu bomba! Przepraszam, że sama zachwalam swoje obiady, ale na tym blogu inni pożeracze moich obiadów głosu nie mają! Tym razem, to jednak mój mężuś zrobił tagliatelle, czyli jajeczne tasiemki.. oczywiście bez porównania z tymi kupnymi! Ja zrobiłam sos. Efekt znakomity!
Składniki na 4 porcje:
  • 400 g tagliatelle (makaron jajeczny), patrz: przepisy podstawowe
  • 400 g świeżego zielonego groszku
  • 1 mała cebulka
  • 100 g boczku wędzonego
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz
  • parmiggiano do posypania
Groszek gotujemy w osolonej wodzie i odcedzamy. Ja zazwyczaj zostawiam wodę z groszku i gotuję w niej jeszcze makaron. Na dużej patelni podsmażamy na oliwie cebulkę i drobno pokrojony boczek. Kiedy cebulka będzie złota, a boczek chrupiący, wrzucamy na patelnię groszek. Podsamażamy jeszcze 3 minuty. Doprawiamy solą i pieprzem według uznania. Na koniec podlewamy jeszcze oliwą, tak, aby było jej sporo, żeby mogła później dobrze "otulić" makaron (żeby makaron nie był suchy).

Gotujemy makaron w osolonej wodzie. Uwaga! Makaron jajeczny gotuje się szybko! Taki robiony ręcznie gotuje się około 3 minut, kupowany około 6 minut. Wyjmujemy makaron łyżką cedzakową i przekładamy na patelnię. Mieszamy z sosem i podajemy na talerze. Posypujemy parmezanem!


26 czerwca 2010

Babeczki z melasą,czekoladą, migdałami i orzeszkami pinii

Nareszcie coś wyrafinowanego! Co za rarytas..! Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy znalazłam, w jednej z moich włoskich książeczek kucharskich, przepis na owe babeczki, gdzie wśród składników widniała melasa. Zaintrygowana zaczęłam szukać na internecie, co to za tworzywo.. Okazało się, że to taki syrop wytwarzany przy produkcji cukru brązowego z trzciny cukrowej, zawierający dość dużo składników odżywczych i z tego względu jest szczególnie zalecany sportowcom, kobietom w ciąży i karmiącym! Mimo że w ciąży nie jestem, postanowiłam spróbować i w niedługim czasie kupiłam słoiczek melasy (w sklepie ze zdrową żywnością za ok 7 zł). 

W smaku melasa jest słodko kwaśna, sama w sobie raczej nie nadaje się do jedzenia. Nadaje się do ciasteczek i ciast, podobno również do kawy i herbaty, ale mi w ten sposób nie smakowała. Moje babeczki z melasą miały posmak jakby.. alkoholu.. intrygujące! Odkryłam nowy smak, jakiego jeszcze nie znałam! I muszę powiedzieć, że babeczki bardzo mi smakowały! Można je jeść na ciepło i na zimno!
Składniki na jedną dużą blachę lub kilkanaście średnich babeczek (ok. 18):
  • 1 porcja kruchego ciasta (patrz: przepisy podstawowe)
  • 110 g masła
  • 140 g cukru brązowego
  • 90 g melasy
  • 1 łyżeczka wanilii
  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 1 jajko lekko rozbite
  • 50 g orzeszków pinii
  • 100 g migdałów w całości lub w połówkach
  • cukier puder do posypania
Kruche ciasto powinno być dobrze schłodzone. Foremki należy wysmarować masłem i opruszyć mąką. Część ciasta rozwałkowujemy i wygniatamy kółeczka (trzeba dobrać sobie odpowiednią wielkość jakiegoś kubeczka do wielkości foremki). Wykładamy nimi foremki. Drugą część ciasta również rozwałkowujemy i wycinamy z niej paseczki, które nam posłużą do ozdobienia kratką babeczek. (Ja je wycinam nożykiem do ravioli, tj takim samym jak do krojenia pizzy ale z ozdóbką).

W garnuszku, na małym ogniu łączymy masło, cukier, melasę, wanilię i czekoladę. Zdejmujemy z ognia i zostawiamy na troszkę do ostygnięcia. Dodajemy w to jajko ubijając trzepaczką lub miksując krótko mikserem. Migdały sparzamy, obieramy ze skórki, kroimy na połówki wzdłuż, i razem z orzeszkami pinii dodajemy do masy. Wypełniamy nią babeczki. Na wierzch kładziemy wycięte paseczki tworząc krateczkę.

Pieczemy w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180° przez około 20 minut.
Po wyjęciu z piekarnika czekamy co najmniej 5 minut i posypujemy cukrem pudrem.


21 czerwca 2010

Risotto z serem gorgonzola

Ostatnio zrobiłam kilka dań z wersji "goronzola".. chyba dlatego, że po zakupieniu większego kawałka chciałam go wykorzystać na różne sposoby! Zdaję sobie sprawę, że ser ten nie należy do "lighowych", ale coż.. smak robi swoje i czasem trzeba sobie pozwolić na większą ilość kalorii!

Na zdjęciu prezentuje się skromnie, w ustach znacznie lepiej!! Bardzo proste i szybkie, jak to zazwyczaj u mnie bywa, a jednak wyjątkowe i smaczne! Spróbujcie sami!
Składniki na 4 porcje:
  • 1 cebula
  • 120 g sera gorgonzola
  • 1,5 l bulionu warzywnego
  • 400 g ryżu
  • oliwa z oliwek
Dodatki włoskie:
  • białe wino wytrawne
  • parmezan do posypania
Cebulkę drobno siekamy i  podsmażamy na dużej patelni z niewielką ilością oliwy. Kiedy nabierze złotego koloru, wsypujemy na patelnię ryż. Gdyby ktoś miał wątpliwości, ryż ma być surowy, nie ugotowany! Czekamy chwilę, aż ryż zrobi się przeźroczysty, po czym dolewamy odrobiny białego wina. Czekamy aż alkohol odparuje i podlewamy ryż bulionem warzywnym. Przyznaję się, że zazwyczaj jest to u mnie zwykła woda z kostką rosołową Knorr. Bulionu ma być zawsze tyle, aby lekko przykrywał ryż. Gotujemy ryż tak długo, jak to podaje nam opakowanie podlewając od czasu do czasu bulionem. Na końcu gotowania dodajemy ser gorgonzola pokrojony na mniejsze kawałki i mieszamy, aż się zupełnie rozpuści.

Podajemy na talerze i posypujemy, jak kto chce, świeżo startym parmezanem. Smacznego!

15 czerwca 2010

Gnocchi z serem gorgonzola

Och i ach! Jak ja to danie uwielbiam! Przypomina mi się pewna kolacja w Brukseli alla francese! Parę lat temu gościła nas tam pewna rodzina, która miała bardzo ciekawą mieszankę narodową: on Francuz, ona Hiszpanka (a może i na odwrót?), mieszkają w Belgii wraz z chyba 7 dzieci. W domu mówią po francusku, hiszpańsku, włosku, flamandzku, niemiecku (bo mama jest tłumaczką niemieckiego) i angielski oczywiście też znają. Coś niesamowitego, istne zoo! Mama do jednego dziecka zwracała się w jednym języku, a do innego w drugim! Tam też na kolację zaserwowano gnocchi z sosem serowym oraz pieczoną wielką rybę! Do dziś próbuję odtworzyć tamten smak! ..miodzio!
Składniki na 4 porcje:
  • 1 porcja gnocchi ziemniaczane (patrz przepisy podstawowe)
  • 120 g sera gorgonzola (pleśniowy)
  • 100 ml śmietanki do gotowania
Ser rozpuszczamy na patelni razem ze śmietanką. Jeżeli wychodzi zbyt gęsty, należy dolać trochę mleka. Odcedzone gnocchi przekładamy na patelnię z sosem, mieszamy i rozkładamy na talerze. Uwielbiam takie proste i smaczne dania!


Gnocchi ziemniaczane

Gnocchi ziemniaczane to poprostu nasze polskie kopytka! Zazwyczaj są jednak o wiele drobniejsze i bardziej okrągłe od naszych tradycyjnych. W przeciwieństwie też do naszych, gnocchi należą we Włoszech do dań troszkę bardziej wyrafinowanych, a to dlatego, że wymagają ręcznego przygotowania. No i różnią się jeszcze tym, że podaje się je z różnymi sosami do makaronów, najczęściej z sosem pomidorowym i parmezanem.

Składniki na 4 porcje:
  • 750 g ziemniaków
  • 2 jaja
  • 250 g mąki
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie. Ja gotuję je zazwyczaj w mundurkach, żeby zachować jeszcze trochę wartości odżywczych. Odcedzamy, obieramy i rozgniatamy na gładką masę póki są gorące. Wkładamy je do miski, dodajemy jajka i prawie całą mąkę. Mieszamy i jeśli trzeba, dodajemy pozostałą mąkę.  Masa powinna być gładka, miękka i lekko kleista. Ilość mąki będzie zależała od tego ile wchłoną ziemniaki, dlatego nie powinno się dodawać całej mąki na raz.

Oprószamy blat mąką, odrywamy kawałek ciasta i robimy z niego wałek o średnicy około 2 cm. Kroimy go na 2,5-centymetrowe kawałki. Każdy kawałek możemy delikatnie rozgnieść widelcem (służy to późniejszemu lepszemu "nasyceniu" każdego kluseczka sosem). W ten sam sposób postępujemy z resztą ciasta.

Zagotowujemy duży garnek osolonej wody. Gnocchi należy gotować partiami. Delikatnie wkładamy pierwszą partię do wrzącej wody. Kiedy wypłyną na powierzchnię możemy pozwolić im popluskać się jeszcze we wrzątku 1 minutę po czym wyjmujemy je z wody łyżką cedzakową. Gotowe gnocchi najlepiej nakładać od razu na talerze albo do półmiska z przygotowanym wcześniej sosem.


10 czerwca 2010

Makaron z pesto pietruszkowym

Mój mąż uwielbia wszelkie makarony z pesto! Chyba zresztą nie tylko on.. Dania z pesto należą moim zdaniem do najszybszych na świecie! Oto przedstawiam wam makaron z pesto pietruszkowym, które niedawno znalazło miejsce na moim blogu!
Składniki dla 4 osób:
  • 1 porcja pesto pietruszkowego (patrz: przepisy podstawowe)
  • 500 g makaronu
Dowolny rodzaj makaronu gotujemy w osolonej wodzie. Do pesto pasuje zarówno spaghetti jak i penne i inne typy. Po odcedzeniu makaronu, mieszamy go z pesto. Podajemy na talerze i gotowe!