Witajcie!

Życzę wszystkim długiego i przyjemnego ucztowania przy rodzinnym stole!

23 stycznia 2011

Torta dell'angelo czyli ciasto czekoladowe z bitą śmietaną

Mam przyjemność zaprezentować wam ciasto, na które przepis dostałam na pewnym rzymskim obiedzie :) (saluti a Francesco e Manuela!) Często z niego korzystam, gdyż, oprócz swych walorów smakowych, jest bardzo szybkie i łatwe do przygotowania. Dlatego polecam je szczególnie kobietom pracującym! Ja jestem w stanie zrobić to ciasto w 15 minut z dzieckiem na rękach.. nie licząc oczywiście czasu pieczenia! Nazwa ciasta oznacza "ciasto anioła" lub "anielskie ciasto"..

Składniki:
  • 165 g mąki (1,35 szkl.)
  • 85 g kakao (0,75 szkl.)
  • 250 cukru (1 szkl.)
  • 250 ml mleka (1 szkl.)
  • 125 g miękkiego masła
  • 2 lekko roztrzepane jajka
  • 1 łyżeczka sody
  • 250 ml śmietanki 30% do nadzienia
  • cukier puder do posypania
Kakao, sodę i mąkę przesiewamy przez sito. Dodajemy cukier i mleko i krótko mieszamy (mikserem). Dodajemy jajka i masło i miksujemy wszystko najpierw na najniższych obrotach przez 3 minuty. Następnie zwiększamy obroty na max i miksujemy kolejne 3 minuty do uzyskania jednolitej masy.

Przekładamy do natłuszczonej i obsypanej mąką formy (moja miała 23,5 cm średnicy). Pieczemy w nagrzanym do temeratyry 180°C piekarniku przez około 40 minut, aż do momentu "suchego patyka". Wyjmować pomału z piekarnika, żeby ciasto jak najmniej opadło.. ale chyba zawsze opada! Po ostygnięciu wyjąć z formy, przekroić i przełożyć ubitą śmietaną. Posypać cukrem pudrem, i można je udekorować poziomkami lub jagodami!

5 stycznia 2011

W międzyczasie..

Ostatnio moje tempo dodawania przepisów na blogu bardzo sie spowolniło, więc żeby nie było, że nic nie robię, pokażę wam czym to jest spowodowane.. Wpadłam w trans pieczenia chlebów na zakwasie, tym żytnim, który dostałam i tym pszennym, który sama "wyprodukowałam" do pieczenia chlebów alla włoskich dla mojego mężunia :-) W blogowym świecie jest tyle przepisów, które już wypróbowałam i tyle, które chciałabym wypróbować że się w głowie nie mieści! Od czasu do czasu wpada mi też w oko jakiś przepis na bułeczki na drożdżach.. Dobrze, że waga w moim domu się popsuła! Mąkę zamawiam już tylko świeżo zmieloną prosto z młyna. Nie wiem, może kiedyś siądę i opiszę poszczególne wypieki.
Tymczasem polecam wam dwa blogi, z których korzystam, i tam wszystko znajdziecie: http://pracowniawypiekow.blogspot.com/ oraz http://piekarniatatter.blogspot.com/

Na początek chleb pszenny na zakwasie:


Chleb żytni tzw. ulubiony na zakwasie:


Chleb orkiszowo-pszenny na zakwasie:

Bułeczki orkiszowo-pszenne na drożdżach:


Chleb włoski pszenny na zakwasie pszennym (bez drożdży!), najpierw w piekarniku, był jak wyrastający potwór, następne zdjęcie już po upieczeniu:


I moja ostatnia creatura, jeszcze leży w koszyku, i zjemy ją dziś na kolację. To jak do tej pory mój najbardziej skomplikowany w przygotowaniu wypiek :-) Bagietki pszenno-razowe na zakwasie pszennym w rzeczy samej:

A poza tym to życzę wszystkim moim nielicznym czytelnikom wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!